Historia przewodnictwa tatrzańskiego cz. I. - Blog - Przewodnik Tatrzański - wycieczki w Tatry- Przewodnik Górski

firma przewodnicka
Google
facebook
Tatry przewodnik
Przejdź do treści

Historia przewodnictwa tatrzańskiego cz. I.

Przewodnik Tatrzański - wycieczki w Tatry- Przewodnik Górski
Opublikowany przez w Tatry ·
przewodnicy górale
Ludność mieszkająca pod Tatrami zajmowała się przewodnictwem od dawien dawna. Rozwinęło się ono najwcześniej po południowej stronie Tatr, na Spiszu i Liptowie przewodnictwo górskie istniało już w XVII/XVIII wieku. Pierwsi przewodnicy wywodzili się z dawnych myśliwych zwanych tutaj polowacami albo koziarzami, nikt wówczas nie znał tak dobrze Tatr jak oni. Wysokogórscy strzelcy poznali świetnie tatrzańskie percie oraz drogi, uganiając się i polując głównie na kozice. Doskonała znajomość Tatr i wiedza nabyta na takich wyprawach była wykorzystywana w późniejszym prowadzeniu w góry turystów. Już w pierwszej połowie XIX wieku zaczęto uprawiać w Tatrach turystykę górską, nielicznych wtedy turystów wiedli w głąb Tatr przez Krzyżne bądź Zawrat pierwsi góralscy przewodnicy tatrzańscy.

Początek tatrzańskiego przewodnictwa po Polskiej stronie związany był z Poroninem i Bukowiną. W czasach, o których mowa pierwsi turyści najchętniej, podobnie jak teraz, podążali do Morskiego Oka. Jedyna jezdna droga w głąb doliny Białki prowadziła przez wymienione miejscowości. Właśnie w Poroninie na Bańkówkach lub w tamtejszej leśniczówce turyści najmowali przewodników. Dogodniejszym punktem wypadowym w okolice Morskiego Oka był Bukowina Tatrzańska. Zatrzymywano się tutaj w leśniczówce Homolacsów, a po 1830 roku również w nowym domu zajezdnym. Po przybyciu do Bukowiny w góry wyruszano w lekkich góralskich wózkach lub pieszo pod opieką przewodników.
Pierwszymi znanymi z nazwy przewodnikami bukowiańskimi byli: Józef Bigos, Jędrzej i Jan Para. Najsławniejszym wówczas przewodnikiem, a zarazem „polowacem”, był pochodząc z Jurgowa Jan Budz nazywany również Łysym Jankiem. Miał on upolować około 300 sztuk kozic, a świstaki prawie całkiem wytępił po polskiej stronie Tatr.

dawna odznaka przewodnickaW następnych latach zaczęli pojawiać się już zakopiańscy przewodnicy. I tak około 1850 roku ks. Stolarczyka i towarzyszy prowadzili na Łomnicę przewodnicy z Zakopanego, m.in. słynny później Maciej Sieczka. Zainteresowanie wycieczkami górskimi wzrastało w miarę jak rosłą sława Zakopanego i co za tym idzie, zwiększała się z każdym rokiem liczba letników. Wyraźny rozwój przewodnictwa przypada na wiek XIX i z czasem liczba przewodników wzrastała, a oprowadzanie gości po Tatrach stało się głównym źródłem dochodu. Wraz z rozwojem turystyki zaczęło pojawiać się coraz więcej przewodników nie zawsze posiadających odpowiednie doświadczenie oraz kwalifikacje. Tym narastającym problemem zajęło się Towarzystwo Tatrzańskie, które w 1877 roku przeprowadziło weryfikację działających już przewodników, dzieląc ich na trzy klasy w zależności od posiadanych umiejętności oraz znajomości Tatr. Otrzymali specjalne mosiężne owalne odznaki tzw. blachę. Pierwsze blachy miał w otoku napis: Przewodnik Tatrzański, dwie szarotki i litery T.T. u dołu, pośrodku widniała cyfra rzymska oznaczająca klasę przewodnika i arabska z numerem książeczki służbowej. Znajdował się również wizerunek kozicy, będącej symbolem sprawności we wspinaniu się na skały. Z czasem zaczęto prowadzić szkolenia polskich przewodników oraz wyposażono ich w liny.

Ówcześni przewodnicy byli wyłącznie góralami, chodzili w tradycyjnym stroju ludowym. Nosili białe
Przewodnik górski Maciej Sieczka
sukienne portki, białe lniane koszule i serdak, na który zakładali białą sukienną cuchę. Na głowie nosili czarne kapelusze z szerokim rondem, ozdobione muszelkami tzw. kostkami, a na nogi zakładali skórzane kierpce. Do wyposażenia należała obowiązkowo ciupaga, z którą się nie rozstawali oraz duża skórzana torba z niezbędnymi rzeczami.
Po polskiej stronie przewodnicy cieszyli się dużym uznaniem, byli bardzo cenieni m.in. przez naukowców, prowadzących badania w Tatrach. Polskich górali przewodników doceniano za dobrą znajomość Tatr, rzetelność i wysoki profesjonalizm. Do ok. 1900 roku polscy przewodnicy górowali nad spiskimi i w odróżnieniu od nich obeznani byli z całymi Tatrami.
Legendarni przewodnicy zakopiańscy tamtych czasów, których nazwiska z czcią wymawiano po obu stronach Tatr to: Szymon Tatar starszy, Maciej Sieczka, Jędrzej Wala starszy oraz później Klemens Bachleda, Bartuś Obrochta, Wojciech Roj, Jędrzej Wala syn i Szymon Tatar młodszy.

Niezwykle ważną postacią, która przyczyniła się do rozwoju turystyki i przewodnictwa była postać dr. Tytusa Chałubińskiego. Prowadzone przez niego słynne wyprawy w Tatry, prowadzone były przez zastępy najlepszych przewodników. Wyprawie towarzyszyło grono muzkantów, gońców oraz tragarzy. Poza nieliczną grupą, obytą już z górami, większość uczestników składała się zazwyczaj z osób po raz pierwszych przebywających w Tatrach. Niejednokrotnie musieli przewodnicy takie osoby w trudniejszych miejscach prowadzić pod rękę lub przenosić na własnych plecach. Na swe wycieczki zapraszał Chałubiński panie, poruszające się wówczas po Tatrach w długich, niewygodnych i zaczepiających się o kosodrzewinę sukniach. Ulubioną turą doktora Chałubińskiego było przejście przez Przełęcz pod Chłopkiem. Jedną z takich wycieczek w Tatry świetnie opisuje Stanisław Witkiewicz w swojej literackiej relacji " Na przełęczy". Nieodłącznym towarzyszem tych wypraw górskich był słynny Jan Krzeptowski - Sabała. Ten stary góral w młodości trudnił się ponoć zbójnictwem, uczestniczył w Powstaniu Chochołowskim i był jednym z najsławniejszych kłusowników tatrzańskich. Znany był także jako niestrudzony gawędziarz, poeta i bard dawnego Podhala. Grywał góralskie nuty na złóbcokach, a niektóre z nich przetrwały do dzisiaj i znane są jako „Sabałowa Nuta”. Towarzystwo Tatrzańskie nie zaliczyło Sabały do grona przewodników, otrzymał jednak honorową "blachę", którą zawsze nosił i był z niej bardzo dumny.

"Nie dalibyśmy sobie rady w Tatrach bez górali. Z najlepszą mapą w ręku, zabrnęlibyśmy w manowce, wleźli w takie turnie, zkąd bez pomocy synów gór trudnoby się nam było wydostać [...]. Już tyle smutnych było przykładów w górach z pobłądzenia przez zaufanie w swojej świadomości wynikłych, iż zdaje się zbyteczną byłoby rzeczą, dowodzić tu konieczności przewodnika do wszelkich wycieczek po Tatrach."  
W. Eljasz

Praktycznie do końca XIX wieku prawie każdą wycieczkę w Tatry prowadzili zawodowi przewodnicy tatrzańscy. Z początkiem XX wieku zmienił się styl chodzenia po Tatrach i coraz więcej osób starało się samodzielnie pokonywać trudności w górach. Wędrówki po Tatrach były łatwiejsze dzięki znakowanym szlakom i ścieżką turystycznym oraz coraz lepszym i liczniej drukowanym mapą i przewodnikom. Wraz ze śmiercią Chałubińskiego zakończył się czas wielodniowych wypraw z wieloma przewodnikami, całym taborem, tragarzami i muzykantami góralskimi. W dobie rozwoju taternictwa i samodzielnej turystyki tatrzańskiej nie zmniejszyła się znacznie ilość górali noszących blachę przewodnicką. Dziełem przewodników - górali, było założenie ubezpieczeń na trudnych szlakach turystycznych. Wykute stopnie, klamry, łańcuchy i ścieżki wykonane zostały przez miejscowych przewodników górskich.
W literaturze dotyczącej Tatr za zdobywców szczytów uznaje się przede wszystkim taterników, przypisując towarzyszącym im przewodnikom rolę drugoplanową. Faktycznie to przewodnicy góralscy wynajdywali odpowiednie drogi i dopiero potem wyprowadzali na szczyt klienta. To przewodnicy tatrzańscy niejednokrotnie byli de facto pierwszymi zdobywcami szczytów tatrzańskich.

Klemens Bachleda
Bardzo duża liczba przewodników góralskich była członkami powstałego w 1909 r. Tatrzańskiego Pogotowia Ratunkowego. W śmiertelnych wypadkach w Tatrach swoje życie straciło wielu taterników i przewodników górskich. W początkowych latach pogotowia ratunkowego zginął na  północnej ścianie Małego Jaworowego Szczytu (obecnie po Słowackiej stronie Tatr) najsłynniejszy przewodnik tatrzański Klemens Bachleda. Uczestniczył w akcji ratunkowej i poszukiwawczej rannego studenta Stanisława Szulakiewicza. Bohaterska śmierć „króla” przewodników tatrzańskich odbiła się szerokim echem w całym kraju. W trakcie zimowej wycieczki do Doliny Pięciu Stawów Polskich zginął również śmiercią tragiczną stary przewodnik Jan Gąsienica Daniel.


Mnich i Kozica
Kontynuatorem tradycji przewodnictwa tatrzańskiego jest Stowarzyszenie Przewodników Tatrzańskich im. Klemensa Bachledy w Zakopanem. Zrzesza ono ponad 200 świetnie wyszkolonych przewodników posiadających odpowiednie uprawnienia i licencje do wykonywania zawodu. Popularna wśród turystów droga prowadząca do Kuźnic, nazywa się Aleją Przewodników Tatrzańskich.
Zapraszamy wszystkich chętnych na wycieczki z zawodowym przewodnikiem tatrzańskim.


"Wreszcie i tam, gdzieby bezpiecznie samemu można chodzić, nie jest to ani wygodne, ani wesoło, łazić po omacku w biały dzień, i wydrapawszy się wreszcie tu lub owdzie, siedzieć na szczycie, widzieć koło siebie morze turni, a nie mieć zapytać się kogo o nie [...]
E. Janota

przewodnicy górscy
Słynni przewodnicy góralscy, w pierwszym rzędzie od lewej: Jędrzej Wala młodszy i Maciej Sieczka; w drugim rzędzie od lewej: Wojciech Roj, Jędrzej Wala starszy, Szymon Tatar starszy
fot.  A. Szubert



Brak komentarzy

Wróć do spisu treści