Pustelnia Brata Alberta na Kalatówkach - Blog - Przewodnik Tatrzański - wycieczki w Tatry- Przewodnik Górski

firma przewodnicka
Google
facebook
Tatry przewodnik
Przejdź do treści

Pustelnia Brata Alberta na Kalatówkach

Przewodnik Tatrzański - wycieczki w Tatry- Przewodnik Górski
Opublikowany przez w Tatry ·
pustelnia Brata Alberta
Klasztor i kaplica Świętego Krzyża zostały zbudowane w 1898 roku. Teren pod budowę tego zespołu budynków ofiarował Bratu Albertowi-hr Władysław Zamoyski, ówczesny właściciel dóbr zakopiańsko-białczańskich. Scena rozmów zakonnika z hrabią Zamoyskim przedstawiona jest na polichromii kościoła parafialnego w Zakopanem. Znajduje się po prawej stronie nawy głównej. Poświęcenia kaplicy dokonał ks. prałat Kazimierz Kaszelewski dnia 14 grudnia 1898 roku. Budowało je sześciu zakonników wraz z Bratem Albertem, przy pomocy miejscowych górali. W 1902 r. klasztor objęły Siostry Albertynki, otrzymały przywilej bezterminowego zezwolenia przechowywania najświętszego sakramentu w kaplicy św. Krzyża. Po przekazaniu budynków Siostrą Albertynką, zakonnicy przenieśli się do pustelni wybudowanej nieopodal na tzw. Śpiącej Górce.

Sylwetka i bryła architektoniczna klasztoru, a zwłaszcza kaplicy odznaczały się w ich pierwotnej formie-prostotą, a zarazem urzekającą proporcją podkreśloną podziałami elewacji, wyrazistymi liniami zaznaczającymi konstrukcję budowli, pierwotną harmonię nieco zniekształciły późniejsze przybudówki. Kaplica stoi na kamiennej podmurówce i przylega do zabudowań klasztoru, posiada dwuspadowy dach, pokryty gontami.
kaplica na Kalatówkach
Wnętrze kaplicy tchnie powagą i surowością, świadomie zamierzoną przez Brata Alberta, artystę o wyjątkowym spojrzeniu na sztukę, a zarazem wyznawcy skrajnego, franciszkańskiego ubóstwa. Tym tłumaczy się pozbawienie kaplicy wszelkich ozdób. Stanisław Witkiewicz wykonał wyjątkowo skromny projekt w stylu zakopiańskim na specjalna prośbę Brata Alberta. Poza boazerią z desek ściany świecą nagimi z grubsza ociosanymi belkami, po góralski zwanymi płazami. Kaplica na Kalatówkach pod względem dekoracji wnętrza kontrastuje z kaplicą projektowana przez Stanisława Witkiewicza znajdującej się w Jaszczurówce, odznaczającą się bogactwem dekoracji zaczerpniętych ze wzorów regionu podhalańskiego.

Jedynym bogactwem kaplicy o wielkiej wartości artystycznej, jest rzeźbiony krucyfiks, dzieło nieznanego artysty. Sprowadzony do kaplicy z krakowskiego klasztoru O.O.Paulinów na Skałce. Krzyż został odnowiony przez Stanisława Witkiewicza. Literacki opis tego krzyża nakreślił Stefan Żeromski w powieści "Nawracanie Judasza". W końcowych rozdziałach powieści autor wprowadza swego bohatera Ryszarda Nienaskiego do Pustelni Brata Alberta, przedstawiając z gorąca sympatią sylwetkę zakonnika, jako powstańca, artystę i opiekuna bezdomnych. Obecnie na lewej ścianie kaplicy znajduje się portret św. Brata Alberta, a  po prawej - bł. matki Bernardyny Jabłońskiej, przełożonej sióstr Albertynek. W ołtarzu zobaczymy obraz Matki Boskiej Częstochowskiej. Kaplica i jej wnętrze budzą powszechne zainteresowanie oraz pozostawiają w zwiedzających niezatarte wrażenia, odczuwają je zarówno Polacy, jak i obcokrajowcy, często nie mogąc pohamować słów zachwytu "jak tu cudnie, jakie to piękne".


domek Brata Alberta
Nieopodal kaplicy, w północnej części ogrodu klasztornego, w 1901 roku zbudował Brat Albert mały drewniany domek zwany "chatką", który miał służyć kapłanom przychodzącym odprawić Mszę Świętą. Była w nim także maleńka cela z drewnianym łóżkiem, z której korzystał Brat Albert, gdy do pustelni sprowadziły się Siostry. Obecnie w "chatce" urządzona jest Izba Pamięci po św. Bracie Albercie. W pomieszczeniu możemy zapoznać się z bujnym życiem założyciela zakonu, z jego dziełami malarskimi, publikacjami na jego temat oraz zaopatrzyć się w książki, obrazki itp.
"Chatkę Pustelnika" odwiedzają od wielu dziesięcioleci turyści udający się tą drogą na tatrzańskie szlaki. W drodze do kaplicy znajduje się studzienka na obudowie, której umieścił Brat Alberta obrazek Matki Bożej Częstochowskiej oraz modlitwę franciszkańską "Bogu chwała"

Warto stanąć w zadumie nad tym miejscem, gdzie wśród surowego piękna gór dojrzewały do świetności dwie postacie, których dewizą życiową była: dobroć na miarę codziennego chleba.



Brak komentarzy

Wróć do spisu treści