Przejdź do treści
Pomiń menu
Pomiń menu
Pomiń menu

Wycieczka przez Podhale i Spisz polski – zwiedzanie ciekawych miejsc samochodem

Przewodnik tatrzański
Opublikowane według Michał Jarząbek-Giewont w Podtatrze · niedziela 30 Lis 2025 · Czas czytania 20:15
Podhale i polski Spisz to wspaniale położone krainy geograficzne na południowych krańcach Polski. Niezwykła historia, liczne zabytki oraz żywa kultura góralska sprawiają, że do dziś można tu poczuć autentyczny duch regionu.

Wycieczka samochodem przez Skalne Podhale, Niżnie Podhale i polski Spisz może być znakomitą alternatywą dla zatłoczonych w sezonie szlaków turystycznych. Trasa prowadzi przez malownicze tereny, a na kilku odcinkach umożliwia podziwianie przepięknych panoram Tatr. Po drodze warto zatrzymać się w takich miejscowościach jak: Chochołów, Ludźmierz, Nowy Targ, Dębno, Frydman, Niedzica czy Bukowina Tatrzańska. Każde z tych miejsc ma swój wyjątkowy charakter i własne skarby do odkrycia.

Sanktuarium na Krzeptówkach Zakopane

Początek w Zakopanem


Wyruszamy z Zakopanego w kierunku zachodnim. Ulicą Kościeliską, mijając zabytkowy cmentarz na Pęksowym Brzyzku oraz drewniany kościółek, przejeżdżamy przez jeden z najstarszych fragmentów miasta – zakopiańską starówkę. Warto rozglądać się po drodze: zachowało się tu wiele pięknych, tradycyjnych domów góralskich, które nadają okolicy wyjątkowy charakter.

Nieco dalej, po prawej stronie, mijamy Sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej na Krzeptówkach. Następnie przekraczamy granice administracyjne Zakopanego i wjeżdżamy na teren dużej, malowniczej wsi Kościelisko.

Kościół w Kościelisku

Kościelisko


Wieś składa się z aż 21 przysiółków malowniczo rozłożonych na południowych stokach Pogórza Gubałowskiego. W XVIII wieku wielu mieszkańców związanych było z pracami górniczymi prowadzonymi w Dolinie Kościeliskiej. Centrum miejscowości stanowi osiedle Szeligówka, położone wyżej, z charakterystycznym kościołem św. Kazimierza – wzniesionym w regionalnym stylu.

Trasa prowadzi dalej równolegle do tatrzańskich regli, a przed nami otwiera się wspaniały widok na Giewont. Jedziemy dalej na zachód, mijając przysiółek Gronik, po lewej stronie odchodzi stąd droga prowadząca do Doliny Małej Łąki. Na Groniku znajduje się również ośrodek szkoleniowo-kondycyjny dla lotników.

Przez Nędzówkę dojeżdżamy do Kir, czyli wylotu Doliny Kościeliskiej. To bardzo popularne miejsce, w sezonie pełne pieszych i samochodów, z parkingami po obu stronach drogi.

Wyjeżdżamy następnie na skraj Polany Biały Potok gdzie z roku na rok pojawia się coraz więcej domków letniskowych. Stąd można dojść do wylotu rzadziej odwiedzanej Doliny Lejowej, idealnej dla szukających spokoju. Na samej polanie znajdziemy liczne zabudowania pasterskie, bacówki z pysznymi serami owczymi (oscypkami). Wiosną rozkwitają tu dywany krokusów, a pod koniec lata pojawiają się delikatne zimowity. W tym miejscu szosa skręca na północny zachód.

Witów


Witów to duża, malownicza wieś Podhalańska założona w XVII wieku przez nowotarskiego starostę Stanisława Witowskiego. Rozpościerają się stąd piękne widoki na Tatry, zwłaszcza na masyw Czerwonych Wierchów oraz Kominiarski Wierch.

Zanim dojedziemy do wsi po lewej stronie od głównej szosy odchodzi droga prowadząca w głąb Doliny Chochołowskiej. Największej i jednej z najpiękniejszych dolin tatrzańskich. Nasza trasa wiedzie jednak prosto, przez Polanę pod Jaworkami, w kierunku centrum wsi.

Jadąc u podnóży granicznej Magury Witowskiej, stopniowo oddalamy się od Tatr. Po lewej stronie mijamy zabytkowy, drewniany budynek, w którym mieści się zarząd Spółki Leśnej Wspólnoty Ośmiu Wsi Uprawnionych. To organizacja zarządzająca częścią okolicznych lasów od połowy XIX wieku.

W centrum wsi, nieco na lewo od drogi, znajduje się drewniany kościółek pw. Matki Boskiej Szkaplerznej, wzniesiony w latach 1910–1912. Dalej zabudowa stopniowo rzednie i zbliżamy się do zachodniej granicy Witowa. Po prawej stronie odchodzi droga prowadząca do Dzianisza.

Domy w Chochołowie

Chochołów


Chochołów, mimo licznych zmian zachodzących w ostatnich latach, pozostaje najbardziej stylowo zabudowaną wsią na całym Podhalu. To tutaj znajduje się żywy Skansen Budownictwa Podhalańskiego, w którym zachowały się tradycyjne chałupy góralskie, pochodzące głównie z XIX wieku. Domy te, regularnie myte ręcznie wodą z mydłem, tworzą jedyny w swoim rodzaju, harmonijny układ zabudowy.

Wieś została założona w połowie XVI wieku. W 1846 roku jej mieszkańcy, prowadzeni przez miejscowego organistę i księdza, podjęli próbę zbrojnego wystąpienia przeciw austriackiemu zaborcy. Powstanie Chochołowskie, choć stłumione po dwóch dniach (m.in. przez górali z sąsiedniego Czarnego Dunajca), do dziś pozostaje symbolem patriotyzmu i przywiązania do wolności na Podhalu.

Kilkaset metrów przed wjazdem do wsi, po lewej stronie, odbija droga prowadząca do przejścia granicznego ze Słowacją w Suchej Górze. Obok przejścia granicznego znajduje się kamień pamiątkowy, upamiętniający przekroczenie granicy przez marszałka Edwarda Rydza-Śmigłego podczas jego powrotu do okupowanej Polski w 1941 roku.

Kościół w Chochołowie

W centrum Chochołowa wznosi się murowany kościół pw. św. Jacka, wybudowany w latach 70. XX wieku w miejscu XVII-wiecznej świątyni drewnianej. Fundatorem budowli był znany na Podhalu, pochodzący z Chochołowa ks. Wojciech Blaszyński, który niestety zginął wskutek wypadku na placu budowy.

Naprzeciwko kościoła, w zabytkowym góralskim domu, mieści się Muzeum Powstania Chochołowskiego. Prezentuje ono nie tylko dzieje powstania, ale także interesujące zabytki kultury materialnej Podhala. Nieco dalej, po lewej stronie, odchodzi uliczka, przy której (obok budynku Straży Pożarnej) rozpoczyna się jeden z dojazdów do rowerowej trasy wokół Tatr. Niedaleko znajduje się ciekawy obiekt zwany „Chałupą z jednej jedli” – dom zbudowany ponad 100 lat temu. Na jego ścianę frontową zużyto drewno pochodzące z jednego pnia drzewa ściętego na pobliskim wzgórzu Ostrysz.

Po drodze po prawej stronie mijamy piękną drewnianą studnię , która jest chętnie fotografowana przez turystów. Z tego miejsca odchodzi także droga prowadząca do Cichego, Ratułowa i Zębu.

Zbliżając się do granicy Chochołowa, po prawej stronie drogi widać figurę św. Jana Nepomucena, odwróconą tyłem do Czarnego Dunajca. Według lokalnej tradycji było to symboliczne posunięcie – retorsja za udział mieszkańców w tłumieniu Powstania Chochołowskiego.

Wjeżdżamy do Koniówki, gdzie przy moście mijamy zabytkową, tradycyjną drewnianą dzwonnicę podhalańską. Po krótkim odcinku dojeżdżamy do kolejnej miejscowości – Podczerwonego, założonego w 1605 roku.

Czarny Dunajec


Czarny Dunajec, który niedawno otrzymał prawa miejskie, leży przy granicy między Podhalem a Orawą. Wieś została założona w XIV wieku, a oficjalną lokację otrzymała w 1542 roku. Od 1720 roku odbywają się tu tradycyjne jarmarki, a w 1858 roku miejscowość została niemal całkowicie zniszczona przez pożar.

W centrum wsi znajduje się rynek, który nadaje Czarnemu Dunajcowi wyraźnie miejski charakter. Wokół rynku widać wiele murowanych domków, przypominających niewielkie dworki z ganeczkami podpartymi kolumnami. Do rynku przylega murowany kościół z lat 60. XX wieku, wzniesiony na miejscu poprzedniej świątyni – pierwszy kościółek powstał tu pod koniec XVI wieku. Od XVII wieku, przez dwa stulecia, Czarny Dunajec pełnił funkcję siedziby parafii, której obszar sięgał aż po Tatry.

Z rynku w Czarnym Dunajcu kierujemy się za drogowskazem w stronę Nowego Targu. Po drodze mijamy Rogoźnik, a następnie docieramy do Ludźmierza. Warto tu skręcić w lewo od głównej drogi, by zwiedzić tę historyczną miejscowość.

Ludźmierz

Ludźmierz


Ludźmierz jest najstarszą siedzibą parafii na Podhalu. W 1234 roku książę Henryk Brodaty nadał krakowskiemu wojewodzie Teodorowi Gryficie prawo osadzenia tu opactwa cystersów, budowy kościoła oraz prowadzenia osadnictwa na Podhalu. Cystersi osiedlili się w Ludźmierzu w 1238 roku, lecz kilka lat później przenieśli opactwo do Szczyrzyca. Mimo tego miejscowość rozwijała się dalej, od XIV wieku w cieniu pobliskiego Nowego Targu.

W centrum wsi znajduje się duży, murowany kościół z II połowy XIX wieku, którego najcenniejszym zabytkiem jest XV-wieczna drewniana figura Matki Boskiej Ludźmierskiej. Miejsce jest otoczone wyjątkowym kultem religijnym na Podhalu.

W Ludźmierzu urodził się i wychował jeden z najwybitniejszych polskich pisarzy – Kazimierz Przerwa-Tetmajer. Dwór rodzinny Tetmajerów nie zachował się do dziś. W 1975 roku, staraniem miejscowych górali, wzniesiono Podhalański Dom Ludowy, noszący imiona Kazimierza Tetmajera i Władysława Orkana, również wybitnego pisarza i działacza regionalnego.

Okolice Ludźmierza kryją także unikalne torfowiska, reliktowe na Podhalu, z rzadką roślinnością zagrożoną wyniszczeniem przez przemysłową eksploatację torfu. Po zwiedzeniu Ludźmierza wracamy na główną szosę i po chwili wjeżdżamy do Nowego Targu.

Nowy Targ


Nowy Targ jest jedynym poza Zakopanem miastem na Podhalu i pełni rolę jego stolicy. Położone w widłach Białego i Czarnego Dunajca, tu właśnie powstaje rzeka Dunajec. Miasto istnieje niewątpliwie już pod koniec XIII wieku, choć w początkowym okresie jego rozwój został przerwany przez najazd Tatarów. Oficjalny przywilej lokacyjny nadał Nowemu Targowi król Kazimierz Wielki w 1346 roku.

Najstarszymi zabytkami miasta są Kościół pw. św. Katarzyny, położony przy rynku, pochodzący z XIV wieku, oraz pełniący funkcję kaplicy cmentarnej kościółek św. Anny z XVI wieku, według legendy wzniesiony przez zbójników.

Do niedawna Nowy Targ słynął z produkcji butów – w tym Nowotarskich Zakładów Przemysłu Skórzanego, zlikwidowanych w latach 90. XX wieku oraz z wytwarzania tradycyjnych kożuchów. Współcześnie sporą atrakcją turystyczną są odbywające się co czwartek słynne jarmarki podhalańskie, przyciągające zarówno mieszkańców, jak i gości z całego regionu.

Z Nowego Targu wyruszamy Al. Tysiąclecia, przedłużeniem ulicy Ludźmierskiej, którą wjechaliśmy do miasta. Jedziemy prosto, podążając za drogowskazami w kierunku Krościenka, po chwili wjeżdżamy do Łopusznej.

dwór w Łopusznej

Łopuszna


W Łopusznej warto zwiedzić zabytkowy dwór rodziny Tetmajerów (stryja poety Kazimierza), w którym obecnie mieści się oddział Muzeum Tatrzańskiego w Zakopanem. Przejeżdżając dalej mijamy Harklową ze zabytkowym gotyckim kościółkiem, ozdobionym kolorową polichromią. Niebawem docieramy do skrzyżowania z drogą prowadzącą do Niedzicy, na którą wjedziemy później. Na razie skręcamy w prawo i docieramy do najbardziej na wschód wysuniętej wsi Podhala – Dębna. Od głównej drogi kierujemy się w prawo, między zabudowaniami gospodarczymi do głównej uliczki, przy której stoi zabytkowy kościół.

Dębno


Dębno łączy w swojej zabudowie cechy podhalańskie, spiskie i pienińskie. Wieś leży w widłach Dunajca i Białki, a jej wschodni kraniec przylega do wałów zbiornika czorsztyńskiego. Miejscowość powstała w połowie XIII wieku, a oficjalną lokację datuje się na rok 1335.

Już na początku XV wieku Dębno było siedzibą parafii pw. św. Michała Archanioła. Pierwotny kościół został spalony, a odbudowany w obecnym kształcie w latach 1480–1490. Gotycka świątynia kryje w sobie wiele dzieł sztuki z końca XV wieku. Ołtarz główny, w formie tryptyku, przedstawia Świętą Rozmowę – Matkę Boską z Dzieciątkiem, św. Katarzynę i św. Michała Archanioła. Polichromia, wykonana temperą przez nieznanych malarzy cechowych, zdobi wnętrze świątyni i zawiera kilkadziesiąt motywów patronów.

Na uwagę zasługuje także krucyfiks na tęczy sprzed około 1380 roku – pień drzewa z ściętymi konarami i ekspresyjną figurą Chrystusa. Z około 1440 roku pochodzą rzeźby w lewym bocznym ołtarzu, przedstawiające pięć Świętych Niewiast. Jeszcze starsza, z 1430 roku, jest rzeźba św. Mikołaja, umieszczona naprzeciw wejścia.

W konstrukcji jednej z sobót otaczających kościół po II wojnie światowej odkryto deskę lipową z najstarszym w Polsce obrazem sakralnym (ok. 1280 r.), przedstawiającym św. Agnieszkę i św. Katarzynę. Obecnie obraz przechowywany jest w Krakowie.

Średniowieczne elementy świetnie komponują się z rzeźbami Józefa Janosa – ludowego twórcy z Dębna. Dzieła artysty zdobią wiele podhalańskich kościołów. Pozostawiając kościół w Dębnie po lewej stronie, jedziemy dalej aż do wałów zbiornika czorsztyńskiego, gdzie skręcamy w prawo i wkrótce dojeżdżamy do szosy prowadzącej do Niedzicy. Przejeżdżamy most na Białce i opuszczając teren Podhala, wjeżdżamy na Spisz.

Kasztel we Frydmanie

Frydman


Główna szosa omija centrum wsi, ale warto nadłożyć około 1 km, aby zobaczyć piękną, spiską miejscowość. Frydman wchodził w skład dóbr niedzickich i swoją historię wiąże z osadzeniem się na Zamku Niedzickim węgierskiej rodziny Berzeviczych. W miejscowości znajduje się XVI-wieczny kasztel, wybudowany przez Jerzego Horvatha oraz oryginalne dwupiętrowe piwnice do przechowywania wina.

Parafialny kościół w Frydmanie, wzniesiony na przełomie XIII i XIV wieku (prawdopodobnie na miejscu świątyni z XI wieku), jest najstarszym zachowanym obiektem sakralnym na polskim Podtatrzu. Budowla gotycka nosi ślady architektury romańskiej, a także elementy renesansowe i barokowe. Kościół zawdzięcza swoją świetność częściowo uposażeniu, jakie otrzymał w 1683 roku od króla Jana III Sobieskiego, idącemu tędy na odsiecz Wiedniowi.

Warto zwrócić uwagę na ośmioboczną kaplicę Matki Boskiej Karmelitańskiej, dobudowaną w 1764 roku. Kaplicę fundował proboszcz frydmański, Michał Lorencs, a jej wnętrze zdobi rokokowy, dwustronny ołtarz.

Jadąc dalej główną drogą, mijamy zadbany stary cmentarz, a następnie wzdłuż wałów Jeziora Czorsztyńskiego podziwiamy piękne widoki na jezioro, Gorce i Pieniny. Wracamy na główną drogę i kontynuujemy trasę w kierunku Niedzicy. Po lewej stronie pojawiają się malownicze ruiny zamku czorsztyńskiego.

Wkraczamy teraz na teren Pienin Spiskich, łagodnych wzgórz z charakterystycznymi wapiennymi skałkami. Nad brzegiem pobliskiego Dunajca znajduje się ciekawy rezerwat przyrody Zielone Skałki. W pobliżu leży wieś Falsztyn, założona w XV wieku, prawdopodobnie przez niemieckich osadników. Nazwa miejscowości pochodzi od niemieckiego Falkenstein – Sokola Skała.

Podobnie jak Frydman, wieś wchodziła w skład dóbr niedzickich. Feudalne stosunki utrzymały się tu najdłużej w Polsce – pańszczyznę zniesiono dopiero w 1931 roku.

Po kilku zakrętach wyjeżdżamy z Falsztyna, a po lewej stronie otwiera się coraz szerszy widok na Jezioro Czorsztyńskie. Droga lekko wznosi się w górę, ukazując w końcu oba naddunajeckie zamki: Czorsztyn i Niedzicę. Docieramy do tego drugiego, kończąc odcinek trasy w malowniczym otoczeniu Spisza i Pienin.

Zamek Dunajec

Niedzica - Zamek Dunajec


Nad brzegiem jeziora, na wysokiej wapiennej skale wznosi się jeden z najpiękniej położonych zamków w Polsce. Zamek Dunajec, bo taką nosił historyczną nazwę, powstał na początku XIV wieku, prawdopodobnie z inicjatywy Rykolfa Berzeviczego. Nie można wykluczyć, że wzniesiono go w miejscu starszej strażnicy broniącej ważnego traktu handlowego biegnącego doliną Dunajca.

Przez wieki warownia pozostawała w rękach węgierskich rodów. Po Berzeviczach zamek przejęli Zápolyowie. Na 60 lat właścicielami Dunajca stała się jednak polska rodzina Łaskich. Zamek podarował Hieronimowi Łaskiemu sam Jan Zápolya, władca aspirujący do korony węgierskiej, w dowód wdzięczności za oddane mu polityczne przysługi. Syn Hieronima, Olbracht Łaski, sprzedał w 1589 roku zamek wraz z dobrami Jerzemu Horváthowi z Palocsy. To on przekształcił gotycką warownię w elegancką rezydencję renesansową, nadając jej wygląd znany do dziś.

Ostatnimi właścicielami Niedzicy byli Salamonowie, zarządzający nią aż do 1946 roku – mimo że po I wojnie światowej te tereny znalazły się już w granicach Polski.

Dziś w zamku mieści się muzeum, prezentujące historię regionu i rodu właścicieli, a w części pomieszczeń działa Dom Pracy Twórczej Stowarzyszenia Historyków Sztuki. Malowniczo położona warownia jest jednym z najważniejszych punktów na mapie Spisza i zarazem doskonałym miejscem, by zakończyć ten etap podróży.

zamek nad zalewem czorsztyńskim

Legenda „Testamentu Inków” – tajemnica zamku w Niedzicy


Jednym z najbardziej fascynujących i do dziś niewyjaśnionych epizodów związanych z zamkiem w Niedzicy jest historia tzw. Testamentu Inków. Według przekazów, w XVIII wieku Sebastian Berzeviczy – przedstawiciel spiskiej szlachty – udał się do Peru, gdzie poślubił inkaską księżniczkę. Był to czas upadku wielkiego powstania Inków przeciw Hiszpanom i rozproszenia ich legendarnego skarbu. Jego część miał otrzymać potomek królewskiego rodu, Tupac Amaru II, który według tradycji poślubił córkę Berzewiczyego, księżniczkę Uminę.

Uciekając przed hiszpańskimi prześladowcami, młode małżeństwo wraz z Sebastianem Berzeviczym miało dotrzeć do Europy. Tupac Amaru II został jednak wkrótce zamordowany przez skrytobójców w Wenecji. Umina, jej ojciec oraz kilkuletni synek Antonio schronili się na zamku w Niedzicy. Chłopca adoptował Wacław Berzewiczy, który przejął opiekę nad „młodym Inkiem” oraz tajemnicą skarbu Inków. Informację o jego ukryciu miano zapisać w niezwykłym dokumencie – testamencie sporządzonym w formie kipu, systemu inkaskich węzłów, i ukryć na zamku.

Według legendy Umina zginęła w Niedzicy z rąk nasłanych zabójców, lecz Antonio ocalał. Ożenił się z Polką, a jego potomkowie spolszczyli nazwisko na Benesz.

Po II wojnie światowej miejscowy działacz i polityk, Andrzej Benesz, twierdzący, że jest potomkiem Antonia, odnalazł w jednym z krakowskich kościołów jego akt adopcji. Z dokumentem w ręku, w 1946 roku, w obecności władz i mieszkańców, przeprowadził poszukiwania na zamku. Wtedy właśnie wydobyto ołowianą rurę z pękiem rzemieni i złotymi blaszkami – obiektem utożsamianym z Testamentem Inków. Dokument nigdy nie został odczytany, a jego losy do dziś pozostają nieznane.

Mimo licznych badań, nie odnaleziono także domniemanego grobu księżniczki Uminy, która według legendy miała spocząć w srebrnej trumnie gdzieś na terenie zamku. Tajemnica „Testamentu Inków” pozostaje jednym z najbardziej zagadkowych i magnetyzujących elementów historii Niedzicy – i wciąż czeka na swoje rozwiązanie.

Ruiny zamku Czorsztyn

Po zwiedzeniu zamku warto poświęcić chwilę na obejrzenie jego najbliższej okolicy. Już sprzed bramy wejściowej roztacza się znakomity widok na północny zachód, gdzie wznoszą się ruiny zamku czorsztyńskiego. W drugą stronę, ponad lustrem jeziora, widać nowoczesną tamę i elektrownię wodną, zbudowane w ramach realizacji zbiornika czorsztyńskiego.

Powstałe sztuczne jezioro, napełniane w latach 1995–1997, całkowicie odmieniło tutejszy krajobraz. Zbiornik budził i nadal budzi kontrowersje ekologów, którzy zwracali uwagę na potencjalne zagrożenie dla unikatowej przyrody Pienin. Niezależnie od tego, z roku na rok staje się on ważną atrakcją turystyczną, przyciągającą zarówno miłośników widoków, jak i rekreacji wodnej.

Około 200 metrów w stronę Falsztyna znajduje się niewielka przystań. Można tutaj wypożyczyć sprzęt wodny, a także wsiąść na stateczek spacerowy, który oferuje około półgodzinne rejsy widokowe po jeziorze.

Ruszamy teraz w kierunku południowym. Zjeżdżamy spod zamku łagodnym stokiem w dół i po dwóch zakrętach docieramy do charakterystycznego rozejścia dróg. Trasa biegnąca prosto prowadzi do przejścia granicznego Niedzica – Łysa nad Dunajcem oraz dalej, ku przystani flisackiej w Sromowcach Niżnych, skąd rozpoczyna się słynny spływ przełomem Dunajca. My jednak wybieramy skręt w prawo – drugie z widocznych skrzyżowań – za drogowskazem kierującym do Niedzicy i Gronia.

Niedzica


Wjeżdżamy do położonej niżej, wiejskiej części Niedzicy. Osada ta przez wieki funkcjonowała jako samodzielna parafia, powstała prawdopodobnie już w XIII stuleciu i należąca do kapituły spiskiej. W centrum wsi wznosi się kościół pw. św. Bartłomieja, pochodzący z początków XV wieku. Świątynia zachowała wiele elementów gotyckich, a we wnętrzu zobaczyć można cenne wyposażenie barokowe i rokokowe.

Sama Niedzica, choć malownicza, zachowała niewiele tradycyjnych elementów spiskiej zabudowy – dziś jedynie kilka ziemnych piwniczek przypomina o dawnych zwyczajach budowlanych regionu. Podobnie jak w wielu miejscowościach polskiego Spisza, również tutaj mieszka ludność o mieszanym, polsko-słowackim pochodzeniu, co widać w języku, tradycjach i lokalnej kulturze.

Na końcu wsi skręcamy w prawo przez niewielki mostek – droga prowadząca prosto biegnie do pobliskiego Kacwina, my jednak wybieramy trasę w kierunku Gronia i dalszej części naszej wycieczki.

Szosa prowadzi nas teraz malowniczą doliną pomiędzy dwoma pasmami: po prawej (od północy) wznoszą się łagodne, wapienne Pieniny Spiskie, natomiast z lewej strony towarzyszy nam zalesiona, polska część Magury Spiskiej. W takim otoczeniu wjeżdżamy do kolejnej spiskiej miejscowości – Łapsz Niżnych.

Łapsze Niżnie


Wieś została założona w połowie XIII wieku i już od XIV stulecia należała do zakonu miechowitów, zwanych również bożogrobcami. Pamiątką po ich wielowiekowej obecności są dwie kapliczki z charakterystycznym krzyżem o podwójnym poprzecznym ramieniu – symbolem zakonu. Podobne znaki znajdziemy także na murach tutejszego kościoła pw. św. Kwiryna, stojącego nieco w lewo od głównej drogi. Świątynia pochodzi z 1300 roku – w bryle zachowała szlachetne formy gotyckie, natomiast jej wnętrze zaskakuje barokowym wystrojem.

Kilka kilometrów dalej droga wprowadza nas do kolejnej wsi – Łapsz Wyżnych. To miejscowość stosunkowo młoda jak na spiskie standardy, założona w XVI wieku. Podobnie jak poprzednie osady, także i ona należała niegdyś do klucza niedzickiego. W centrum uwagi zwraca kościół pw. św. Piotra i Pawła, powstały w 1760 roku i usytuowany w zachodniej części wsi, tuż przy skrzyżowaniu z drogą prowadzącą na malowniczą Łapszankę.

Za Łapszami Wyżnymi krajobraz wyraźnie się zmienia. Szosa zaczyna piąć się stromo ku górze, wykonując po drodze kilka ostrych zakrętów. Wspinamy się na Przełęcz Trybską, oddzielającą Magurę Spiską od Pienin Spiskich. Po przekroczeniu przełęczy wjeżdżamy do ostatniej już na naszej trasie wsi spiskiej...

Kościół Trybsz

Trybsz


Wjeżdżamy do wioski dość skromnej, choć zabudowanej stosunkowo nowocześnie – to efekt pożaru, który w latach 50. XX wieku strawił znaczną część zabudowy. Miejscowość została najprawdopodobniej zasiedlona w XIV wieku, a od 1589 r. wchodziła w skład majątku niedzickiego rodu Horváthów. Po I wojnie światowej Trybsz został włączony do Polski.

Najcenniejszym zabytkiem wsi jest stary kościółek pw. św. Elżbiety, wzniesiony w 1567 r. Po wybudowaniu obok murowanej świątyni na początku XX w. kościółek został częściowo opuszczony, przez co uległ zniszczeniu, ale obecnie jest chroniony prawnie. Jego wnętrze kryje polichromię z 1647 r., fundowaną – a być może częściowo wykonywaną – przez ówczesnego proboszcza frydmańskiego, ks. Jana Ratułowskiego. Główny motyw malowidła to realistyczny pejzaż górski, który przypomina szczyty Tatr Bielskich, widoczne z pobliskiego wzgórza. Pozostałe fragmenty polichromii pełnią funkcję swoistej biblio pauperum, czyli obrazowej opowieści dla wiernych.

Za Trybszem przekraczamy most na Białce i tym samym opuszczamy teren Spisza, wracając na Podhale kierując się do Białki.

Białka Tatrzańska


Wjeżdżamy do długiej, rozciągniętej wzdłuż drogi wsi. Latem to popularny ośrodk letniskowm i kolonijny, a zimą oferuje doskonałe warunki narciarskie z kilkunastoma wyciągami. Wieś założono w 1637 r. z inicjatywy króla Władysława IV, w tym samym czasie erygowano parafię. Przez wiele pokoleń władza sołtysia spoczywała w rękach rodu Nowobilskich, znanego także z uprawiania zbójnictwa.

Po prawej stronie drogi widać stary kościół pw. św. Szymona i Judy Tadeusza, wzniesiony ok. 1700 r. przez miejscowych cieśli. Obecnie mieści on ekspozycję muzealną, a nabożeństwa odprawiane są w nowym, murowanym kościele po przeciwnej stronie drogi, konsekrowanym w 1921 r.

Na południowym krańcu wsi, przy stacji benzynowej, odchodzi w lewo droga w kierunku Czarnej Góry i Jurgowa. My jednak jedziemy prosto – zaczyna się długi i wymagający podjazd przez Bukowinę Tatrzańską, który prowadzi dalej w kierunku serca Podtatrza.

Dom Ludowy w Bukowinie Tatrzańskiej

Bukowina Tatrzańska


Wjeżdżamy do Bukowiny Tatrzańskiej, pięknie położonej wsi letniskowej i narciarskiej, jednej z najwyżej w Polsce – rozciąga się powyżej 1000 m n.p.m. Poszczególne osiedla rozrzucone są malowniczo po okolicznych wzgórzach, które noszą nazwy od nazwisk pierwszych osadników.

Bukowina powstała około 1620 r., a swą karierę ośrodka letniskowego rozpoczęła w latach międzywojennych, m.in. dzięki działalności Towarzystwa Przyjaciół Bukowiny. Ważną rolę w kształtowaniu życia kulturalnego i edukacyjnego wsi pełniła miejscowa szkoła powszechna oraz Bukowiński Dom Ludowy, prowadzone przez Franciszka Ćwiżewicza.

Dojeżdżamy do ronda na Klinie. W prawo odchodzi droga do Poronina i głównej drogi Kraków–Zakopane, na wprost – trakt prowadzący do Morskiego Oka i przejścia granicznego na Łysej Polanie. Tą właśnie drogą będziemy kontynuować trasę. Już od Klina rozpościera się wspaniały widok na Tatry. Mijamy odchodzącą w lewo drogę do wsi Brzegi, po czym wznosimy się zboczami Karpecin na południe. W lewo opada Niebieska Dolina, gdzie według legend zakopane są zbójnickie skarby. Ostre zakręty prowadzą nas na rozległą polanę Głodówka.

Głodówka


panorama na Tatry z Głodówki

Warto tu zatrzymać samochód – po lewej stronie znajduje się niewielki parking i kilka punktów gastronomicznych. Stąd rozciąga się najrozleglejsza panorama Tatr. Z lewej strony widoczne są szczyty Tatr Bielskich, na wprost – korona Tatr Wysokich z Lodowym Szczytem (2628 m) i pozornie niższym Gerlachem (2655 m). Wyraźnie widać szczyty nad Doliną Białej Wody i Morskim Okiem: Ganek, Wysoką, Rysy i kopuły Mięguszowieckich Szczytów. Z prawej rozciąga się morze szczytów Tatr Zachodnich z charakterystycznym Giewontem od północy – jak niedużym z tej strony.

Z Głodówki jedziemy w górę w stronę Wierchu Porońca. W lesie skrzyżowanie dróg: dotychczasowa trasa prowadzi do Morskiego Oka i Łysej Polany, my na rondzie jednak skręcamy w prawo, w kierunku Zakopanego.

Droga na tym odcinku jest kręta, wąska i miejscami w złym stanie technicznym. Zimą tworzą się tu lodowe koleiny, po większych opadach śniegu lepiej wrócić do Bukowiny i jechać do Zakopanego przez Poronin.

Mijamy polanę Zgorzelisko (dawniej ośrodek rządowy, dziś dostępny dla turystów), następnie leśniczówkę na Zazadniej i docieramy do skrzyżowania w Brzezinach. W prawo odchodzi droga do Murzasichla, my jednak jedziemy dalej tą samą trasą i wkrótce wjeżdżamy do Zakopanego.

Z Toporowej Cyrhli rozpościera się ciekawy widok na Zakopane i Pogórze Gubałowskie. Kilka zakrętów prowadzi ostro w dół do zabytkowej kaplicy w Jaszczurówce, projektu Stanisława Witkiewicza, na przeciwko której znajduje się parking. Nieco niżej mijamy wylot Doliny Olczyskiej, a kończymy trasę przy Rondzie przy stacji benzynowej, skąd kierujemy się w prawo w dół ulicą Chałubińskiego do centrum Zakopanego.

Michał Jarząbek-Giewont autor bloga
AUTOR
Przewodnik tatrzański — ponad 10 lat doświadczenia w oprowadzaniu po Tatrach i Zakopanem. Rodowity góral z Zakopanego i miłośnik przyrody tatrzańskiej. Przewodnictwem zajmuje się zawodowo, oprowadza grupy oraz indywidualne osoby po górach. Prywatnie pasjonat jazdy na rowerze, skiturów oraz fotografii krajobrazów górskich.


Nie ma jeszcze żadnych recenzji.
Ocena:
Liczba ocen:0
Ocena:
Liczba ocen:0
Ocena:
Liczba ocen:0
Ocena:
Liczba ocen:0
Ocena:
Liczba ocen:0
Wróć do spisu treści