Przejdź do treści
Pomiń menu
Pomiń menu
Pomiń menu

Nieistniejące szlaki Tatr – zapomniane ścieżki, których już nie ma na mapach

Przewodnik tatrzański
Opublikowane według Michał Jarząbek-Giewont w Przyroda, historia i kultura Tatr · środa 11 Lut 2026 · Czas czytania 6:15
W Tatrach znajdziemy ponad 270 kilometrów znakowanych i świetnie utrzymanych szlaków o różnym stopniu trudności. Jak się jednak okazuje, góry te kryją w sobie także liczne dawne drogi, które z różnych powodów zniknęły z map. Jedne prowadziły w miejsca dziś niedostępne przez dzikie doliny i eksponowane grzbiety. Zamknięto je z troski o przyrodę lub bezpieczeństwo turystów. Wiele z nich miało niezwykłą historię, a ich przebieg do dziś budzi ciekawość miłośników gór.  


Początki znakowania ścieżek w Tatrach

Początki znakowania ścieżek w Tatrach sięgają drugiej połowy XIX wieku. Przez kolejne dziesięciolecia przebieg wielu szlaków był wielokrotnie zmieniany — jedne szlaki wytyczano na nowo, inne zamykano. Prowadziły przez najbardziej nieprawdopodobne bezdroża, wiodły w zupełnie nieznane i tajemnicze zakątki Tatr. Wyobraź sobie, że idziesz, kierując się znakami szlakowymi, które prowadzą prosto z „galeryjki” na Mięguszowiecki Szczyt Czarny, północną ścianą. Albo że dochodząc Orlą Percią do Krzyżnego, natrafiasz na tabliczkę z napisem: „Polana pod Wołoszynem – Orlą Percią 4 h”.

Te „szlaki widma” znikały powoli — nieuczęszczane przez turystów, nieodnawiane, spłukiwane przez wodę i powoli ale nieubłaganie zacierane przez siły przyrody. Inne znikały nagle, zamykane po 1954 roku decyzją Tatrzańskiego Parku Narodowego lub jeszcze wcześniej, za sprawą Komisji dla Robót w Górach Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego.

Kominiarski Wierch widziany z Doliny Kościeliskiej, przedstawiający skaliste zbocza, którymi prowadził dawny szlak.

Mieczysław Karłowicz i jego szlaki

Jeden z ciekawszych szlaków wytyczył Mieczysław Karłowicz – słynny kompozytor i współtwórca Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego. Słynął z dużej odwagi w doborze swoich „celów znakarskich”.
Jego dziełem był szlak wytyczony w 1908 roku na Niżnie Rysy od Buli pod Rysami, pozbawiony – podobnie jak inne jego trasy – jakiejkolwiek wydeptanej ścieżki czy sztucznych ułatwień.
Jeszcze wcześniej, w 1892 roku, mając zaledwie 16 lat, wytyczył – oczywiście na własną rękę – drogę z Doliny Kościeliskiej przez Stoły i strome, skaliste zbocza Kominiarskiego Wierchu, aż na jego wierzchołek.

Co znaczy „na własną rękę” – rola Komisji Kulczyńskiego

Tutaj warto wyjaśnić, co oznacza sformułowanie „na własną rękę”. Od 1906 roku budową i znakowaniem szlaków w Tatrach zajmowała się już oficjalnie Komisja dla Robót w Górach Towarzystwa Tatrzańskiego, kierowana przez Władysława Kulczyńskiego.
Kulczyński był postacią łatwo rozpoznawalną: w góry chodził zawsze w długich czarnych spodniach, elastycznych kamaszkach i czarnym meloniku, a podczas popasów palił długie cygara.
Często sprzeciwiał się zbyt śmiałym projektom niektórych znakarzy. To on na przykład odwiódł Mariusza Zaruskiego od pomysłu poprowadzenia trasy turystycznej z Morskiego Oka na Hińczową Przełęcz, przez Mnichowy Żleb i Galerie Cubryńskie.

Panorama na Tatry wysokie ze szlaku prowadzącego na Przełęcz pod Chłopkiem

Śmiałe znakowania Mariusza Zaruskiego

Zaruski z kolei, w tajemnicy przed panem Władysławem, poprowadził niebieskie znaki na dwie wyjątkowo śmiałe szlaki: z Mięguszowieckiej Przełęczy pod Chłopkiem na Czarny Mięguszowiecki Szczyt, a także drugą – północno wschodnią ścianą na Kościelec, gdzie założył nawet dwie stalowe klamry.
Pierwszy naczelnik TOPR-u miał też jedną charakterystyczną cechę: w miejscach, z których ratownicy ściągali ofiary, malował czerwoną farbą małe krzyżyki…

Turyści pokonujący eksponowany fragment Orlej Perci, z łańcuchami i stromymi ścianami.

Zmiany przebiegu Orlej Perci i zanik dawnych szlaków

Przebieg słynnej Orlej Perci również nie zawsze wyglądał tak, jak dziś. W 1932 roku zlikwidowano jej pierwszy odcinek — prowadzący z Polany pod Wołoszynem przez grań Wołoszyna na Krzyżne. Nie przetrwał także szlak z Doliny Pańszczycy przez Przełęcz Nowickiego do Dolinki Buczynowej, który dawniej stanowił wariant zejściowy z Perci.
„Śmiercią naturalną” zanikła trasa znakowana prowadząca Doliną Waksmundzką na Krzyżne — nieuczęszczana, nieodnawiana i stopniowo zacierana przez przyrodę.  

Do odwołania zamknięto również szlak z Dolin Pięciu Stawów na Gładką Przełęcz, prawdopodobnie w związku z dawnym „zimnowojennym” zaostrzeniem przepisów granicznych.
Po utworzeniu Tatrzańskiego Parku Narodowego zlikwidowano kolejne trasy, biegnące — często dość nielogicznie — przez obszary ścisłych rezerwatów.  

Zostały zlikwidowane między innymi szlaki:

Z Małołąckiej Przełęczy pod Chudą Turnię

 Był to wariant łączący Dolinę Małej Łąki bezpośrednio z podejściem na Ciemniak. Dziś teren ten jest królestwem świstaków i kozic, wyłączonym z ruchu turystycznego.

Przez Dolinę Miętusią i Wantule do Kobylarza

Wantule to unikalne w skali Tatr zwalisko głazów w Dolinie Miętusiej. Dawniej prowadził tamtędy szlak (częściowo wykorzystujący drogi górnicze – tzw. hawiarskie), ale ze względu na ochronę unikalnego lasu i rzadkich mchów, ruch skierowano na obecny szlak niebieski przez Przysłop Miętusi.

Przez Dolinę Pyszniańską na Pyszniańską Przełęcz

To jedna z najsłynniejszych „zlikwidowanych” szlaków. Dolina Pyszniańska była niegdyś bardzo popularna (stało tam nawet schronisko na Pysznej), jednak już w 1947 roku utworzono tam rezerwat ścisły, a po powstaniu TPN szlak ostatecznie zamknięto, by chronić ostoję niedźwiedzi i jeleni.

Od Lodowego Źródła do Zbójnickich Okien

Zbójnickie Okna to charakterystyczne otwory (często nazywane też Zbójnickimi Oknami Niżnim i Wyżnim) znajdują się w potężnym masywie Organów w Dolinie Kościeliskiej. Dawniej prowadziło do nich znakowane dojście, które zlikwidowano, pozostawiając ten teren przyrodzie.

Skały Organów z charakterystycznymi otworami zwanymi Zbójnickimi Oknami, dawniej dostępne znakowaną ścieżką.
                   

Zlikwidowane szlaki „popod Żabiem” i w rejonie Tomanowej

Skasowano wtedy również znakowania na starej, historycznej drodze „popod Żabiem”, biegnącej zboczem grani Żabiego do granicy państwa, a następnie w kierunku Doliny Białej Wody. To właśnie tą ścieżką, za czasów Hochenlohego i tuż po wojnie, taternicy „przemykali na tamtą stronę”.
Zlikwidowano także perć z Doliny Tomanowej przez Rzędy na Ciemniak, a wraz z nią kilka szlaków reglowych. Taki los spotkał między innymi drogi prowadzące na Bobrowiec oraz na Tomanową Przełęcz.

Północne ściany Giewontu z rejonem Żlebu Kirkora, którym w XIX wieku prowadzono główną drogę na szczyt.

Nieistniejący szlak na Giewont

Nieistniejący dziś szlak na Giewont miał przebieg zupełnie inny niż obecne podejścia. Do ok. 1887 roku, zanim wytyczono szlaki od Hali Kondratowej i Doliny Małej Łąki, główna droga na Giewont prowadziła przez Żleb Kirkora. Był to jedyny sposób na przejście północnych ścian bez użycia sprzętu wspinaczkowego, pod warunkiem ominięcia dolnych, mokrych progów.  
Turyści szli Doliną Strążyską do Małej Dolinki, a stamtąd kierowali się w stronę Żlebu Bacug (który oddziela Mały Giewont od Grzybowca). Szlak przez Kirkora zamknięto dla masowego ruchu pod koniec XIX wieku (ze względu na kruszyznę i wypadki).  

Bobrowiec i Tomanowa Przełęcz – zamknięcia z XXI wieku

Bobrowiec to samotny masyw w Tatrach Zachodnich, położony na granicy polsko-słowackiej, niedaleko Grzesia. Wzniesienie góruje nad schroniskiem na Polanie Chochołowskiej i dawniej cieszyło się dużą popularnością wśród turystów. Na szczyt prowadziły dwa szlaki — z Bobrowieckiej Przełęczy oraz z Umarłej Przełęczy. W 2008 roku oba zostały zamknięte na prośbę TPN, ze względu na ochronę przyrody.

Podobnie stało się ze szlakiem na Tomanową Przełęcz, prowadzącym do Doliny Cichej. Po stronie słowackiej ścieżkę zlikwidowano w 2008 roku, a po stronie polskiej — rok później. Miało to związek z przystąpieniem Polski i Słowacji do strefy Schengen; Słowacy obawiali się nadmiernego wzrostu ruchu turystycznego z polskiej strony.

Zamknięcie tych tras było swego rodzaju „transakcją wiązaną”: na prośbę TPN zamknięto szlak na Bobrowiec, natomiast TANAP poprosił o likwidację szlaku na Tomanową, aby turyści schodzący z Kasprowego Wierchu nie zadeptali Doliny Cichej. Na razie nie mówi się o ponownym otwarciu tych dróg.

Ile szlaków zniknęło z mapy?

Łączna długość wszystkich znakowanych tras, które dziś już nie istnieją w polskich Tatrach, wynosi około 50 kilometrów.
Jeśli chcesz lepiej poznać Tatry — ich przyrodę, historię i kulturę — zajrzyj również tutaj: Tatry: przyroda, historia i kultura.

Źródło:
„Wielka Encyklopedia Tatrzańska” Zofia i Witold H. Paryscy

Michał Jarząbek-Giewont autor bloga
AUTOR
Michał Jarząbek-Giewont
Przewodnik tatrzański — ponad 10 lat doświadczenia w oprowadzaniu po Tatrach i Zakopanem. Rodowity góral z Zakopanego i miłośnik przyrody tatrzańskiej. Przewodnictwem zajmuje się zawodowo, oprowadza grupy oraz indywidualne osoby po górach. Prywatnie pasjonat jazdy na rowerze, skiturów oraz fotografii krajobrazów górskich.  


Nie ma jeszcze żadnych recenzji.
Ocena:
Liczba ocen:0
Ocena:
Liczba ocen:0
Ocena:
Liczba ocen:0
Ocena:
Liczba ocen:0
Ocena:
Liczba ocen:0
Wróć do spisu treści