Informacje o Tatrach - Przewodnik Tatrzański - wycieczki w Tatry - Przewodnik Zakopane

Przejdź do treści

Historia przewodnictwa tatrzańskiego cz. I.

Przewodnik Tatrzański - wycieczki w Tatry - Przewodnik Zakopane
Opublikowane według Michał Jarząbek-Giewont w Tatry · 7 Luty 2016
Ludność mieszkająca pod Tatrami zajmowała się przewodnictwem od dawien dawna. Rozwinęło się ono najwcześniej po południowej stronie Tatr, na Spiszu i Liptowie przewodnictwo górskie istniało już w XVII/XVIII wieku. Pierwsi przewodnicy wywodzili się z dawnych myśliwych zwanych tutaj polowacami albo koziarzami, nikt wówczas nie znał tak dobrze Tatr jak oni.

Polowace czyli dawni kłusownicy

przewodnicy górale
Wysokogórscy strzelcy poznali świetnie tatrzańskie percie oraz drogi, uganiając się i polując głównie na kozice. Doskonała znajomość Tatr i wiedza nabyta na takich wyprawach była wykorzystywana w późniejszym prowadzeniu w góry turystów. Już w pierwszej połowie XIX wieku zaczęto uprawiać w Tatrach turystykę górską, nielicznych wtedy turystów wiedli w głąb Tatr przez Krzyżne bądź Zawrat pierwsi góralscy przewodnicy tatrzańscy.

Początek tatrzańskiego przewodnictwa po Polskiej stronie związany był z Poroninem i Bukowiną. W czasach, o których mowa pierwsi turyści najchętniej, podobnie jak teraz, podążali do Morskiego Oka. Jedyna jezdna droga w głąb doliny Białki prowadziła przez wymienione miejscowości. Właśnie w Poroninie na Bańkówkach lub w tamtejszej leśniczówce turyści najmowali przewodników. Dogodniejszym punktem wypadowym w okolice Morskiego Oka był Bukowina Tatrzańska. Zatrzymywano się tutaj w leśniczówce Homolacsów, a po 1830 roku również w nowym domu zajezdnym. Po przybyciu do Bukowiny w góry wyruszano w lekkich góralskich wózkach lub pieszo pod opieką przewodników.

Pierwsi przewodnicy tatrzańscy

Pierwszymi znanymi z nazwy przewodnikami bukowiańskimi byli: Józef Bigos, Jędrzej i Jan Para. Najsławniejszym wówczas przewodnikiem, a zarazem „polowacem”, był pochodząc z Jurgowa Jan Budz nazywany również Łysym Jankiem. Miał on upolować około 300 sztuk kozic, a świstaki prawie całkiem wytępił po polskiej stronie Tatr.

dawna odznaka przewodnicka
W następnych latach zaczęli pojawiać się już zakopiańscy przewodnicy. I tak około 1850 roku ks. Stolarczyka i towarzyszy prowadzili na Łomnicę przewodnicy z Zakopanego, m.in. słynny później Maciej Sieczka. Zainteresowanie wycieczkami górskimi wzrastało w miarę jak rosłą sława Zakopanego i co za tym idzie, zwiększała się z każdym rokiem liczba letników. Wyraźny rozwój przewodnictwa przypada na wiek XIX i z czasem liczba przewodników wzrastała, a oprowadzanie gości po Tatrach stało się głównym źródłem dochodu.

Wraz z rozwojem turystyki zaczęło pojawiać się coraz więcej przewodników nie zawsze posiadających odpowiednie doświadczenie oraz kwalifikacje. Tym narastającym problemem zajęło się Towarzystwo Tatrzańskie, które w 1877 roku przeprowadziło weryfikację działających już przewodników, dzieląc ich na trzy klasy w zależności od posiadanych umiejętności oraz znajomości Tatr. Otrzymali specjalne mosiężne owalne odznaki tzw. blachę.
Pierwsze blachy miał w otoku napis: Przewodnik Tatrzański, dwie szarotki i litery T.T. u dołu, pośrodku widniała cyfra rzymska oznaczająca klasę przewodnika i arabska z numerem książeczki służbowej. Znajdował się również wizerunek kozicy, będącej symbolem sprawności we wspinaniu się na skały. Z czasem zaczęto prowadzić szkolenia polskich przewodników oraz wyposażono ich w liny.

Górale przewodnicy

Ówcześni przewodnicy byli wyłącznie góralami, chodzili w tradycyjnym stroju ludowym. Nosili białe
Przewodnik górski Maciej Sieczka
sukienne portki, białe lniane koszule i serdak, na który zakładali białą sukienną cuchę. Na głowie nosili czarne kapelusze z szerokim rondem, ozdobione muszelkami tzw. kostkami, a na nogi zakładali skórzane kierpce. Do wyposażenia należała obowiązkowo ciupaga, z którą się nie rozstawali oraz duża skórzana torba z niezbędnymi rzeczami.

Po polskiej stronie przewodnicy cieszyli się dużym uznaniem, byli bardzo cenieni m.in. przez naukowców, prowadzących badania w Tatrach. Polskich górali przewodników doceniano za dobrą znajomość Tatr, rzetelność i wysoki profesjonalizm. Do ok. 1900 roku polscy przewodnicy górowali nad spiskimi i w odróżnieniu od nich obeznani byli z całymi Tatrami.

Legendarni przewodnicy zakopiańscy tamtych czasów, których nazwiska z czcią wymawiano po obu stronach Tatr to: Szymon Tatar starszy, Maciej Sieczka, Jędrzej Wala starszy oraz później Klemens Bachleda, Bartuś Obrochta, Wojciech Roj, Jędrzej Wala syn i Szymon Tatar młodszy.


W Tatry z Tytusem Chałubińskim

Niezwykle ważną postacią, która przyczyniła się do rozwoju turystyki i przewodnictwa była postać dr. Tytusa Chałubińskiego. Prowadzone przez niego słynne wyprawy w Tatry, prowadzone były przez zastępy najlepszych przewodników. Wyprawie towarzyszyło grono muzkantów, gońców oraz tragarzy. Poza nieliczną grupą, obytą już z górami, większość uczestników składała się zazwyczaj z osób po raz pierwszych przebywających w Tatrach. Niejednokrotnie musieli przewodnicy takie osoby w trudniejszych miejscach prowadzić pod rękę lub przenosić na własnych plecach.

Na swe wycieczki zapraszał Chałubiński panie, poruszające się wówczas po Tatrach w długich, niewygodnych i zaczepiających się o kosodrzewinę sukniach. Ulubioną turą doktora Chałubińskiego było przejście przez Przełęcz pod Chłopkiem. Jedną z takich wycieczek w Tatry świetnie opisuje Stanisław Witkiewicz w swojej literackiej relacji " Na przełęczy".
Nieodłącznym towarzyszem tych wypraw górskich był słynny Jan Krzeptowski Sabała. Ten stary góral w młodości trudnił się ponoć zbójnictwem, uczestniczył w Powstaniu Chochołowskim i był jednym z najsławniejszych kłusowników tatrzańskich. Znany był także jako niestrudzony gawędziarz, poeta i bard dawnego Podhala. Grywał góralskie nuty na złóbcokach, a niektóre z nich przetrwały do dzisiaj i znane są jako „Sabałowa Nuta”. Towarzystwo Tatrzańskie nie zaliczyło Sabały do grona przewodników, otrzymał jednak honorową "blachę", którą zawsze nosił i był z niej bardzo dumny.

"Nie dalibyśmy sobie rady w Tatrach bez górali. Z najlepszą mapą w ręku, zabrnęlibyśmy w manowce, wleźli w takie turnie, zkąd bez pomocy synów gór trudnoby się nam było wydostać [...]. Już tyle smutnych było przykładów w górach z pobłądzenia przez zaufanie w swojej świadomości wynikłych, iż zdaje się zbyteczną byłoby rzeczą, dowodzić tu konieczności przewodnika do wszelkich wycieczek po Tatrach."  
W. Eljasz

Praktycznie do końca XIX wieku prawie każdą wycieczkę w Tatry prowadzili zawodowi przewodnicy tatrzańscy. Z początkiem XX wieku zmienił się styl chodzenia po Tatrach i coraz więcej osób starało się samodzielnie pokonywać trudności w górach. Wędrówki po Tatrach były łatwiejsze dzięki znakowanym szlakom i ścieżką turystycznym oraz coraz lepszym i liczniej drukowanym mapą i przewodnikom. Wraz ze śmiercią Chałubińskiego zakończył się czas wielodniowych wypraw z wieloma przewodnikami, całym taborem, tragarzami i muzykantami góralskimi. W dobie rozwoju taternictwa i samodzielnej turystyki tatrzańskiej nie zmniejszyła się znacznie ilość górali noszących blachę przewodnicką. Dziełem przewodników - górali, było założenie ubezpieczeń na trudnych szlakach turystycznych. Wykute stopnie, klamry, łańcuchy i ścieżki wykonane zostały przez miejscowych przewodników górskich.

W literaturze dotyczącej Tatr za zdobywców szczytów uznaje się przede wszystkim taterników, przypisując towarzyszącym im przewodnikom rolę drugoplanową. Faktycznie to przewodnicy góralscy wynajdywali odpowiednie drogi i dopiero potem wyprowadzali na szczyt klienta. To przewodnicy tatrzańscy niejednokrotnie byli de facto pierwszymi zdobywcami szczytów tatrzańskich.

Przewodnicy tatrzańscy pierwszymi ratownikami TOPR-u

Klemens Bachleda
Bardzo duża liczba przewodników góralskich była członkami powstałego w 1909 r. Tatrzańskiego Pogotowia Ratunkowego. W śmiertelnych wypadkach w Tatrach swoje życie straciło wielu taterników i przewodników górskich. W początkowych latach pogotowia ratunkowego zginął na  północnej ścianie Małego Jaworowego Szczytu (obecnie po Słowackiej stronie Tatr) najsłynniejszy przewodnik tatrzański Klemens Bachleda. Uczestniczył w akcji ratunkowej i poszukiwawczej rannego studenta Stanisława Szulakiewicza. Bohaterska śmierć „króla” przewodników tatrzańskich odbiła się szerokim echem w całym kraju. W trakcie zimowej wycieczki do Doliny Pięciu Stawów Polskich zginął również śmiercią tragiczną stary przewodnik Jan Gąsienica Daniel.


Mnich i Kozica
Kontynuatorem tradycji przewodnictwa tatrzańskiego jest Stowarzyszenie Przewodników Tatrzańskich im. Klemensa Bachledy w Zakopanem. Zrzesza ono ponad 300 świetnie wyszkolonych przewodników posiadających odpowiednie uprawnienia i licencje do wykonywania zawodu. Popularna wśród turystów droga prowadząca do Kuźnic, nosi nazwę Aleji Przewodników Tatrzańskich.
Dzisiaj aby zostać przewodnikiem trzeba ukończyć kurs na przewodnika tatrzańskiego, a po jego ukończeniu zdać egzaminy przed komisja państwową.
Zapraszamy wszystkich chętnych na wycieczki z zawodowym przewodnikiem tatrzańskim.


"Wreszcie i tam, gdzieby bezpiecznie samemu można chodzić, nie jest to ani wygodne, ani wesoło, łazić po omacku w biały dzień, i wydrapawszy się wreszcie tu lub owdzie, siedzieć na szczycie, widzieć koło siebie morze turni, a nie mieć zapytać się kogo o nie [...]
E. Janota

przewodnicy górscy
Słynni przewodnicy góralscy, w pierwszym rzędzie od lewej: Jędrzej Wala młodszy i Maciej Sieczka; w drugim rzędzie od lewej: Wojciech Roj, Jędrzej Wala starszy, Szymon Tatar starszy
fot.  A. Szubert


There are no reviews yet.
0
0
0
0
0
Wróć do spisu treści